Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypady rowerowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypady rowerowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 maja 2017

Niedziela za miastem


W mojej okolicy jest wiele stawów hodowlanych a tam cisza, spokój i przyroda. 
Natura która mnie przyciąga.
Opis zbędny, zdjęcia same mówią za siebie.
 Tylko szkoda, że nie słychac dźwięku szeleszczącej trzciny, owadów i ptaków.
Zapachu siana również.



 łąka mniszka zaintrygowała mnie wzrostem


 liście sięgające 40cm a kwiatostany jeszcze wyższe


 mniszek szybko w tym roku przekwitł i zgubił nasiona , skoszony przy drodze pięknie wyglądał







 
Naładowana energią wróciłam z pierwszym chabrowym bukietem
Lilla

wtorek, 21 października 2014

Łabędzie

Jesień w tym roku jest piękna i słoneczna. Jest tak ciepło, że aż che się wyruszać na wypady rowerowe za miasto.Tam to dopiero można pozachwycać się jesienną paletą barw mijając las. Jednak dziś nie będę rozpisywać się o kolorach.....a o łabędziach.
W mojej okolicy hoduje się karpie więc stawów hodowlanych jest na prawdę sporo.Owszem przylatywały łabędzie na nie ale w niedużych stadach.W tym roku  widok jaki rozpościera  się na jednym ze stawów jest niebywały. Ilość łabędzi jest ogromna - sięga ponad 200 szt.








Niedzielne słoneczko super grzało (27 C i to w drugiej połowie października) toteż mogłam dość długo plener podziwiać. Jeśli tylko pogoda dopisze powrócę tu nie raz .... ponieważ taka ilość dostojnego ptactwa może się więcej nie powtórzyć.
Pozdrawiam - Lilla

czwartek, 12 czerwca 2014

Z cyklu - rowerowe wypady za miasto

                                        Kontakt z przyrodą działa na mnie bardzo energetyzująco.
Pola, łąki, lasy są w zasięgu  mego miejsca zamieszkania .......więc trudno by mi było ominąć wiele  pięknych widoków.
Siadam na rower i chłonęęę......ulotność.


                                                              Pola z makami polnymi są cudne.
                     Nie mogłam się powstrzymać............ by  mieć je w wazonie zrywałam same pąki

                                               
                                                              po dwóch dniach pąki się rozwinęły
          
                                                         
                                                Bukiet  wyjątkowo delikatny w pięknej czerwieni.


                                                                             Pozdrawiam :)        

poniedziałek, 2 września 2013

Wiatr, wiatraki czyli moje wypady rowerowe

Na moim balkonie pojawiają się już dary jesieni. Miałam je tu dziś zaprezentowac ale przecież nie dodałam letnich ujęc. Czas więc to nadrobic by było po kolei.

Jest w mojej okolicy ciekawe miejsce do którego uwielbiam powracac kilka razy w roku. Trasa do pokonania do wyboru 20 lub 30 km oczywiście rowerowa ale warta poświęcenia fizycznego. Żartuję sobie, że to taka  "Moja Holandia" Siedzicie wygodnie?.. nadmienię, że przedstawię dużą ilośc zdjęc by oddac urok tej okolicy.

                                                          A miejsce to Farma Wiatrowa.
Moc wiatru dla wiatraków jak również i dla mnie bo lubię poczuc zapachy natury  i wiatr we włosach:))) 
Tu chce się oddychac  płucami.....całymi płucami.....

 zapach zboża był cudny


          szeroko panoramiczny widok na Pogórze Kaczawskie i Śnieżkę......niestety tego mój aparat nie ujął


               z daleka  jak i z bliska ilośc wiatraków "robi wrażenie". Wysokośc także,osiągają 150 metrów!



zapachy, zapachy........siano pachniało obłędnie




 widok mnie zachwyca za każdym razem ...wiosną, latem, jesienią




jadąc naprzód mijam widok  po prawej stronie drogi


                                                                a ten po lewej stronie



                   oooooooo i jeszcze ostatni bocian zapozował mi przed odlotem.Smacznego bocku:)))


                                    Gdy na trasie mijam takie stodoły muszę zatrzymac je w kadrze.......


                    ...........ponieważ jest ich już coraz mniej......zachwycają konstrukcją i powierzchnią.


                                       Przywołują także moje wspomnienia z dzieciństwa:)))

                       Pozdrawiam odwiedzających i zapraszam na następny letni post. Będzie kulinarnie.